Przezorny zawsze ubezpieczony

Mój tata pierwszy raz w życiu pozwolił mi się wybrać na imprezę, organizowaną przez moją szkołę. Była ona na naszym boisku szkolnym.

Tata z troski zabezpieczał mnie jak mógł

monitoring imprezDługo musiałam go prosić, żeby się zgodził, bo bardzo się o mnie martwi. Poszedł nawet do pani dyrektor, i spytał, czy ochrona będzie. On się na prawdę bardzo o mnie martwi. Pani dyrektor uspokajała go, że to bezpieczne imprezy, ale nie był do końca przekonany. Sprawdził wszystko dokładnie. Nawet zadzwonił pod wynajem radiotelefonów, aby spytać, czy ochroniarze będą mieli jak się porozumiewać w razie czego. Dowiedział się, że będzie monitoring imprez masowych, i to go trochę uspokoiło. No ale mimo to mówił, że co mu da monitoring, jeśli już ma się coś stać. W końcu udało się go przekonać i poszłam. Znalazłam barierki zaporowe, i stanęłam obok nich, aby mieć dobrą widoczność. Chciałam widzieć scenę bardzo blisko. Bo grał mój ulubiony zespół na tej imprezie. Dołączyły do mnie moje koleżanki, zdziwione faktem, że jednak udało mi się przekonać ojca, i wyrwać się z domu. Ja bardzo się z tego powodu cieszyłam. W końcu miałam chwilę wolności. Tego mi właśnie brakowało. Zawsze byłam pilnowana, w każdej sferze życia. Mama od nas odeszła bardzo wcześnie, dlatego tata martwił się o mnie. Nie wybaczyłby sobie, gdyby i mnie coś się stało. Więc nie miałam mu tego za złe, i nie zachowywałam się jak wyrodna córka. No ale trochę wolności i mnie się należy. Cieszyłam się jak głupia i skakałam, jak pojawił się zespół. Wszystko widziałam bardzo dokładnie, i robiłam zdjęcia. Bardzo dużo zdjęć, bo chciałam mieć pamiątkę tego wspaniałego wydarzenia. Później przyszli do nas koledzy. Mówili, że mają piwo przelane do butelki, i pytali, czy nie chcemy spróbować. Ja kategorycznie odmówiłam, ale moje koleżanki się nad tym zastanawiały. Mówiłam im, żeby nie brały tego świństwa, bo to głupota. Jakoś je przekonałam.

Nie wiem co by się stało, gdyby tata się dowiedział, że moje znajome piły alkohol. No ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło, nikomu się nic nie stało, i tata był zadowolony, że wróciłam do domu cała i zdrowa.

Najlepsze sprzęty znajdziesz na www.bagniewski.pl